Samijło Niemirycz

W roku 1619 bawił we Lwowie Samuel Niemirycz, z możnej szlacheckiej rodziny, osiadłej w Kijowskiem. Mieszkając gospodą na halickiem przedmieściu, dopuszczał się rozmaitych gwałtów i awantur, rzucał się na przedmieszczan, strzelał do nich, siał postrach do koła, a w końcu zgwałcił kobietę, która roznosiła placki. Burmistrz ówczesny, Bartłomiej Uberowicz, korzystając z prawa, jakie mu przysługiwało, wysłał nań cepaków miejskich, pojmał go, osadził w ratuszu i stawił przed sąd mieszany, który go na śmierć skazał. Za instancyą usilną szlachty darowano Niemiryczowi życie i zmieniono karę na odsiedzenie wieży na Wysokim Zamku i na zapłacenie winy pieniężnej.
Władysław Łoziński

***

SAMIJŁO NIEMIRYCZ. AWANTURNIK POSADZONY DO WIEŻY ZA GWAŁT, SAMEMU SOBIE.

Jurij Andruchowycz

Wczoraj byłeś bohater, powiewał twój płaszcz
Na powozach, na saniach śpiewałeś pijacko
dziś wtrąconyś do wieży, został ci tylko płacz
bo zgwałciłeś dziewczę, co roznosiło placki.

Może po pijaku, może złapał cię schiz
bo nie widzę powodów, dla takiego łajdactwa
więc leż w łańcuchach, cegły zębami gryź
ty co piłeś, strzelałeś, miałeś kupę bogactwa

miałeś pół miasta kolesi i pół miast kurw
bawiłeś się jak magnat, miałeś cycki i cacka
lecz zniesławiłeś siebie i rodzinę i Lwów
i dziewczę i kurwy i ojczyznę i placki

jesteś ostatnim księciem między włóczęgami
przez niewinne dziewczę, co nie skrzywdziłoby muchy
w ciemności dzwoń zębami i liż łańcuch za kratami
i leż jak podeptany, potępionyś świntuchu

„nie jest godzień by psom dać kiszki jego”
powie sędzia i spyta lecz nie Janka, nie Jacka
ale ciebie chociaż sam nie wiesz tego
czy dziewczyny chciałeś, czy chciałeś jej placka

czy miłości pragnąłeś nietkniętej, niewinnej
co krąży nad rynkiem, gdzie ryła i tusze
no bo co to za świat i dokąd los płynie
jeśli w nim tylko więzienia, wieże katusze

jakoś tak ono wszystko w głębokiej dziurze
i czy Bogu czy diabłu to lico bladziutkie
chyba, że tylko upiory i szczury
i na tym już amen… debilu biedniutki