Piętro Niżej

***

PIĘTRO NIŻEJ

Kuba Blokesz

Sobotni wieczór, jest coraz chłodniej
Bóg Miłości robi mi herbatę
Joanna zasnęła na Jego ramieniu
Pomiędzy Miastem Ciszy, a światem.

Bóg wypełnia szklankę wrzątkiem
I dolewa trochę esencji
Patrzę jak się zmienia kontekst
Jakby ciepło wlał mi w serce

To żaden iluzjonistyczny trick
Twe zmysły Cię nie okłamują
Uparty, piękny, rajski sen
Wczesnego słońca kroki w sieni.

Wytrwale pokazują ci
Że jest coś więcej niż ten świat
Więc wejdź po kilku schodach wzwyż
I zostaw wszystko w tyle, piętro niżej.

Bóg się zlitował i zaniósł ją do łóżka
Pocałował na dobranoc i na drogę
Podszedłem by poprawić jej poduszkę
Można być zazdrosnym o Boga?

To żaden iluzjonistyczny trick
Twe zmysły Cię nie okłamują
Uparty, piękny, wielki sen
Wczesnego słońca kroki w sieni.

Wytrwale pokazują ci
Że jest coś więcej niż ten świat
Więc wejdź po kilku schodach wzwyż
I zostaw wszystko w tyle, piętro niżej.

Wyjdź z piwnicy codzienności,
Przestań ciągle schylać głowę
A w twej głowie zagości,
Nowe, nowe, nowe