Deszcz

***

DESZCZ

Jurij Andruchowycz

Deszcz na placu, co Rynkiem się zowie
Tylko deszcz – na witryny, na dachy
na poetów, na rymy, na rynny
na kałuże, na ryby, fontanny
deszcz na białe żagle nierozpięte
na rzeźby, na balkony, na gzymsy,
na nosy i łby, na ludzką dolę
najobficiej – na parasole
na smutki na frasunki daremne
na wartości – wyższe i przyziemne

A wielmożnej chmurze-koronie,
po deszczu jak po kłótni jest chłodniej.
i spływa po twarzy maszkaronie,
Coś drogocenne i chyba słone.