Wolf Messing

Lwów to miasto-skrzyżowanie. Każde skrzyżowanie przyciąga do siebie dziwne widowiska (tak zwane – dziwowiska) i dziwnych ludzi. Anomalie podróżują światem i w żaden sposób nie mogą ominąć Lwowa. Anomalie ciągną do największej anomalii, która nazywa się Lwów.
Jurij Andruchowycz

***

WOLF MESSING. WYGNANIE GOŁĘBI.

Jurij Andruchowycz

Miałem przepiękną zdolność. Czy może chorobę?
Dwoje gołębiąt w pudełku czaszki zamknięte.
W mą jamę ustną od krzyku aż purpurową
Zaglądali medycy, wróżbiarze i inni chłopcy pojętni.

Jak ja się wami szczyciłem, me skrzydlate kryształy
Z płócien starodawnych dręczyciele pierzaci
Całe lato skrzydłami o mnie tarły i turkotały
Zakładając w mej głowie miasteczko Gruchacin

A na jesień spadł z nieba iluzjonista parszywy
Słuchał stetoskopem jak tam szurgotały
Całe miasto przybiegło oglądać te dziwy
I wyjaśniłem wtedy sam: polecieć zachciały

Wylatywały mi z głowy przez otwór w ranie
Albo trzecie oko – zamknąć go nie umiałem
A ten parszywy pies miał w kieszeni browning
I dwójkę gołębi rozwalił jednym postrzałem.

Stałem się całkiem pokorny. Uspokoiło się w głowie.
Zachowuje się bez odchyleń – spokojnie i grzecznie
Nie dlatego, że zabici moi dawni ptakowie.
Ale dlatego, że noszę w czaszce ich ciepłe jajeczko.